Szczeguły Artykułu| Data publikacji: | 04.02.2009 - 11:14:37 |
| Autor: | Pawel |
| Kategoria: | Czas Wolny, Kultura |
| Bookmarks: | |
|
|
|
| Mormyszki są wykonywane z różnych materiałów, różnego kształtu, wielkości i koloru. Na zawody warto mieć ze sobą różne mormyszki wolframowe w kształcie kuli i walcowate w kolorze naturalnym metalu i pozłacane, a także pokrywane emalią i fosforyzujące, w różnych rozmiarach. Ołowiane w różnych rozmiarach, kształtach i kolorach, często dwukolorowe z dolutowanymi blaszkami miedzianymi albo mosiężnymi, dobre też bywają malowane na czarno. Malutkie i leciutkie cynowe. Nie ma jednej łownej mormyszki, na konkretnym łowisku trzeba przetestować ich kilkanaście, żeby się wstrzelić w gusta ryby. Haczyki w mormyszkach muszą być bardzo, ale to bardzo ostre, mają gładko przebijać ochotki bez ich rozrywania. Łowimy na haczyk mormyszki zakładamy jedną bądź więcej ochotek. Ochotkę przebijamy przez jeden ze środkowych segmentów, lub przez segment tuż za głową. Nie ma prawa się „rozlać”. Mormyszkę wpuszczamy pod lód i pozwalamy jej swobodnie opadać aż do dna. Opad kontrolujemy i przy jakimkolwiek nienaturalnym zachowaniu zacinamy, dobrze jest trzymać palec przy szpuli kołowrotka, żeby przed zacięciem móc nim zablokować żyłkę, wszak kabłąk kołowrotka mamy otwarty i nie zdążymy go zamknąć. Mormyszka na dnie zamykamy kabłąk i naprężamy żyłeczkę tak by wyczuć na kiwaku moment odrywania się mormyszki od dna. Od tej chwili rozpoczynamy „grę” mormyszką. Technik jest mnóstwo, chyba tyle ilu wędkarzy, opiszę pojedyncze elementy które można dowolnie łączyć w dłuższe sekwencje.
Pozdrawiam ZŁOTA RYBKA |
|
| Oceń ten artykuł:
Przeciętna ocena: 8 (1 głos/y/ów)
|